Przed nami 20. kolejka KRISPOL 1. Ligi Mężczyzn. Już jutro w Hali Nysa podejmujemy drużynę KFC Gwardii Wrocław. Początek spotkania o godzinie 18:00.

Podopieczni Krzysztofa Stelmacha w trwającym sezonie idą jak burza. Na dziewiętnaście spotkań przegrali tylko dwa. Niezagrożeni są więc na pozycji lidera rozgrywek. Pomimo tego, spodziewają się jutro zaciętej rywalizacji.

-Najważniejsza jest nasza postawa. Wydaje mi się, że grając u siebie na poziome, na którym możemy zagrać, to my jesteśmy faworytem i to przeciwnicy będą musieli się napocić, żeby wywieźć korzystny wynik z Nysy. Podchodzimy do rywala z respektem, ale też z dużą dozą pewności siebie – powiedział środkowy Stali Nysa, Maciej Zajder. – Spotkanie prawdopodobnie będzie wyrównane, bo nawet mecz w pierwszej rundzie pokazał, że drużyna z Wrocławia potrafi grać w siatkówkę bardzo dobrze i stawiać trudne warunki, dlatego w pełni skoncentrowani podchodzimy do tego meczu – dodał.

Drużyna z Wrocławia w tym sezonie radzi sobie bardzo dobrze. Aktualnie w tabeli plasują się na wysokim trzecim miejscu. W nowym roku rozegrali cztery spotkania, z czego trzy rozstrzygnęli na swoją korzyść. Podopieczni Krzysztofa Janczaka zapowiadają, że do Nysy jadą walczyć o punkty, jednak świadomi są, jak trudnym terenem jest nyska hala. Stalowcy, jako gospodarze, wygrali dziewięć na dziesięć spotkań.

– Teraz pojedziemy do Nysy po trzy punkty. W każdym meczu gramy o pełną pulę. Mam nadzieję, że powalczymy, a co będzie, czas pokaże – mówił Jakub Nowosielski, rozgrywający wrocławskiego zespołu.

Oba zespoły spotkały się ze sobą w pierwszej rundzie fazy zasadniczej. Wtedy, po bardzo emocjonującym meczu w Hali Orbita, górą byli żółto – niebiescy, wygrywając spotkanie w pięciu setach. Jakim wynikiem zakończy się spotkanie 20. kolejki KRISPOL 1. Ligi Mężczyzn? Przekonamy się już jutro. Jednego możemy być pewni – emocji nie zabraknie!