Stal Nysa nie zwalnia tempa. We wczorajszym meczu, w Hali Pod Dębowcem, odniosła czwarte z rzędu zwycięstwo. Tym razem naszą wyższość musiała uznać drużyna BBTS-u Bielsko Biała. Spotkanie zakończyło się wynikiem 3:1 (25:21, 26:28, 25:16, 25:18). MVP spotkania wybrany został Patryk Szczurek. Po czterech kolejkach KRISPOL 1. Ligi Mężczyzn Stal Nysa pozostaje na miejscu lidera z kompletem punktów.

Pierwszą partię spotkania lepiej otworzyła drużyna Stali Nysa. Po dobrym ataku Bartosza Krzyśka prowadziliśmy 3:0. Przy stanie 0:4 o pierwszy czas poprosił trener gospodarzy – Paweł Gradowski. Po przerwie bielszczanie „wzięli się do roboty” i dzięki dobrej dyspozycji Michała Żuka w polu serwisowym odrobili straty, a nawet wyszli na prowadzenie (5:4). Później gra toczyła się punkt za punkt i dopiero na półmetku seta drużyna Stali Nysa odskoczyła rywalom na dwa oczka (12:14).  Od tego momentu to drużyna z Nysy dyktowała warunki, i choć siatkarze z Bielska – Białej walczyli o każdy punkt, to goście wyszli z tego seta zwycięsko. Drużynie z Bielska-Białej nie można było odmówić walki, ale to goście do końca dyktowali warunki gry. Ostatni punkt w secie otwierającym, po ataku ze środka, zdobył Moustapha M’Baye (25:21).

Początek drugiego seta, podobnie jak w poprzedniej partii, lepiej otworzyła drużyna Stali. Po skutecznym bloku na tablicy widniał wynik 1:4. Gospodarze gonili wynik i po punktowym bloku na Bartoszu Krzyśku, przewaga Stalowców zmniejszyła się do dwóch punktów (9:11). Nie trwało to jednak długo. Po punktowej zagrywce Moustaphy M’Baye Stal Nysa prowadziła już pięcioma punktami (10:15). Siatkarze BBTS-u Bielsko – Biała na przemian odrabiali i tracili punkty (15:17, 19:20). Ostatecznie doprowadzili do remisu po 21, a nawet, po autowym bloku Stalowców, wyszli na prowadzenie 23:22. Końcówka seta była bardzo zacięta. Przy stanie 24:24, po skutecznym ataku Mateusza Frąca, gospodarze znów objęli prowadzenie. Byli od jednej piłki do wygrania meczu, jednak zaserwowali w siatkę. Po chwili na tablicy znów widniał remis po 26. Seta zakończył as serwisowy Mateusza Frąca (28:26), dzięki czemu bielszczanie wyrównali stan meczu w setach.

Początek trzeciego seta to dobra gra drużyny z Nysy (1:3, 2:4). Po błędzie przejścia lini trzeciego metra przez jednego z zawodników Bielska, Stal wyszła na trzypunktowe prowadzenie (3:6), a nawet pięcio – 3:8. Po świetnym ataku ze środka M’Baye, przewaga wzrosła do sześciu punktów (5:11). Przy stanie 6:13 o czas poprosił trener zespołu z Bielska Paweł Gradowski. Po nieudanym ataku gospodarzy przewaga wzrosła do dziewięciu punktów i na tablicy wyświetlał się wynik 7:16, który utrzymywał się przed dłuższy czas (10:19, 12:21). Przy stanie 14:21 o czas poprosił trener naszej drużyny – Krzysztof Stelmach. Po przerwie gra nadal toczyła się pod dyktando Stalowców (15:23), którzy pewnie triumfowali w trzeciej odsłonie tego meczu (16:25).

Podobnie jak w secie numer trzy, otwarcie należało do naszej drużyny (1:3, 2:5). Po punktowej zagrywce Łukasza Łapszyńskiego, przewaga naszej drużyny wzrosła do czterech punktów (4:8). Przy stanie 5:10 o czas poprosił trener drużyny z Bielska. Po przerwie gra toczyła się punkt za punkt, a przy wyniku 7:13 o drugą przerwę poprosił szkoleniowiec gospodarzy. Nic to jednak nie dało, bowiem przewaga utrzymywała się (9:15, 10:16). Bielszczanom udało się zbliżyć na cztery punkty (12:16), ale goście szybko wzięli sprawy w swoje ręce i dołożyli do tej przewagi jeszcze dwa punkty (12:18). Po asie serwisowym Michała Makowskiego bielszczanie ponownie zbliżyli się do naszej drużyny na cztery punkty (17:21). To jednak nie wystarczyło. Seta pewnie wygrała Stal Nysa 18:25, tym samym wygrywając cały mecz 3:1.

Kolejny mecz Stal Nysa S.A. rozegra 10.10. w Częstochowie, gdzie zmierzy się z miejscowym Norwidem.


BBTS Bielsko – Biała – Stal Nysa S.A. 1:3 (21:25, 28:26, 16:25, 18:25)

Stal Nysa S.A.: Zajder (4), Dobosz, Bućko (17), M’Baye (7), Krzysiek (19), Schamlewski (1), Szczurek (5), Łapszyński (17), Czunkiewicz (L)

BBTS Bielsko – Biała: Macionczyk (1), Żuk (9), Kapelus, Hunek (8), Frąc (19), Piotrowski (1), Dorosz, Cedzyński (7), Oniszk, Popik, Makowski (9), Marek (L)