Za nami hitowe starcie siódmej kolejki KRISPOL 1. Ligi Mężczyzn. Drużyna Stali Nysa zanotowała siódme zwycięstwo z rzędu, pokonując KFC Gwardię Wrocław 3:2 (17:25, 25:13, 20:25, 25:14, 15:10). Siatkarze z Nysy odczarowali Orbitę i zrewanżowali się wrocławianom za porażkę w tej hali z zeszłego sezonu, a co więcej – jako pierwsza drużyna w tym sezonie, ograła Gwardzistów na ich terenie. MVP spotkania wybrany został Łukasz Łapszyński.

Pierwszego seta dwupunktowym prowadzeniem otworzyli gospodarze, ale drużyna z Nysy szybko wyrównała wynik. Przez chwilę gra była wyrównana, ale Gwardziści szybko po raz kolejny objęli prowadzenie. Przy stanie 8:3 o pierwszą przerwę poprosił Krzysztof Stelmach. Po czasie błędy zaczęli popełniać wrocławianie, co poskutkowało odrobieniem większej części strat (9:8). Nie trwało to jednak długo. Przy stanie 13:10 o drugą przerwę poprosił trener Stali Nysa. Gdy asem serwisowym popisał się Bartosz Krzysiek, przewaga gospodarzy stopniała do jednego punktu (14:13).  KFC Gwardia Wrocław nie zwalniała jednak tempa i szybko podwyższyła prowadzenie do pięciu punktów (20:15). To wystarczyło, by pewnie wygrać tę partię (25:17).

Początek drugiego seta był wyrównany (3:3), ale Stalowcy szybko objęli prowadzenie (3:6) i utrzymywali je (7:10). Przy stanie 9:14 o pierwszą przerwę poprosił trener gospodarzy – Krzysztof Janczak. Siatkarze Stali Nysa w końcu „wyczuli” pole serwisowe, a punktową zagrywką popisał się Bartosz Bućko (9:16). Gdy Stalowcy prowadzili już ośmioma punktami, o drugi czas poprosił szkoleniowiec KFC Gwardii Wrocław. Stalowcy kontrolowali przebieg spotkania (13:22), a to pozwoliło, by pewnie wygrać tę partię (13:25).

Otwarcie trzeciego seta to kopia poprzedniego (3:3), jednak tym razem żadna z drużyn nie dawała za wygraną (5:5, 7:7). Gra ciągle była wyrównana, choć minimalna przewaga była po stronie Stalowców (15:16). Po asie serwisowym Arkadiusza Olczyka, to gospodarze objęli jednopunktowe prowadzenie 18:17, by za chwilę powiększyć je do trzech punktów (21:18). Dzięki bardzo dobrej grze blokiem Gwardziści szybko odskoczyli na pięć oczek (23:18), a to pozwoliło wygrać im tę partię 25:20.

Czwarta partia zaczęła się od wyrównanej gry, ale po błędzie Gwardzistów w polu serwisowym, Stal Nysa objęła dwupunktowe prowadzenie (2:4), które utrzymywała (5:7). Po punktowej zagrywce Patryka Szczurka, przewaga wzrosła do czterech punktów (6:10). O czas poprosił trener KFC Gwardii Wrocław – Krzysztof Janczak, jednak po niej, to drużyna gości dopisała do swojego konta dwa punkty (6:13). Dobrze w polu zagrywki prezentował się Bartosz Bućko, za sprawą którego, przewaga wzrosła do ośmiu punktów (7:15), a o drugą przerwę poprosił szkoleniowiec gospodarzy. Nie pomogło to jednak Gwardzistom, bo po czasie przewaga powiększyła się do dziesięciu punktów (11:21). W tym secie to Stal Nysa była lepsza na każdej płaszczyźnie siatkarskiego rzemiosła, dzięki czemu triumfowała w tym secie (14:25).

Tie-breaka otworzyli żółto-niebiescy, ale Gwardia Wrocław odpowiedziała od razu (1:1). Nysianie objęli trzypunktowe prowadzenie (2:5). Po punktowe zagrywce Krzysztofa Gibka, przewaga stopniała do jednego punktu i utrzymywała się (6:7). Przy stanie 7:9 o pierwszą przerwę poprosił szkoleniowiec gospodarzy – Krzysztof Janczak. Po czasie asem serwisowym popisał się Maciej Zajder. Świetnie blokiem zagrali siatkarze z Nysy i na tablicy wyświetlał się wynik 8:11. Przy stanie 10:13 o czas poprosił trener Stali Nysa – Krzysztof Stelmach. Seta zakończył punktowy blok Stalowców (10:15).

Po wygranej we Wrocławiu, z dwudziestoma oczkami na koncie, Stal Nysa umocniła się na pozycji lidera KRISPOL 1. Ligi Mężczyzn. Nad aktualnie drugą drużyną w tabeli – Mickiewiczem Kluczbork, drużyna ma pięć punktów przewagi. Kolejne spotkanie już 30.10, gdzie w Strzelcach Opolskich, w ramach Pucharu Polski, zmierzymy się z miejscową ZAKSĄ.


KFC Gwardia Wrocław – Stal Nysa S.A. 2:3 (25:17, 13:25, 25:20, 14:25, 10:15)

Stal Nysa S.A.: Zajder (8), Bućko (15), M’Baye (2), Krzysiek (20), Szczurek (2), Łapszyński (20), Dembiec (L) oraz Długosz, Dobosz, Matula, Schamlewski (4), Czunkiewicz (L)

KFC Gwardia Wrocław: Szymeczko (14), Lubaczewski (10), Cierniak (6), Nowosielski (2), Olczyk (7), Gibek (9), Mihułka (L) oraz Sternik, Paszkowski (1), Gromadowski (8), Kaźmierczak, Lewicki, Kołtowski (L)