Rok 2020 zaczynamy zwycięstwem. W dzisiejszym meczu pewnie pokonujemy zespół Lechii Tomaszów Mazowiecki 3:0 (25:22, 25:15, 25:20). MVP spotkania wybrany został Bartosz Bućko, zdobywając 16 punktów. Warto również dodać, że podczas dzisiejszego meczu padł rekord frekwencji w sezonie 2019/2020 – w Hali Nysa zasiadło 1600 osób!

Pierwszą partię spotkania otworzył as serwisowy Przemysława Tomy (0:1). Gospodarze jednak szybko odpowiedzieli i dobrze zagrali blokiem (2:1). Później gra toczyła się wyrównanie (4:4). Stal nadal świetnie grała blokiem i objęła dwupunktowe prowadzenie (7:5). Asem serwisowym popisał się Paweł Stabrawa i na tablicy wyników znów widniał wynik remisowy (7:7). Gra znów była wyrównana, ale kolejną zagrywkę punktową na swoim koncie zanotował Przemysław Toma (9:10). Przy stanie 9:11 o pierwszą przerwę w tym spotkaniu poprosił Krzysztof Stelmach. Po czasie gospodarze znów dobrze zagrali blokiem i odrobili straty (11:11). Po raz kolejny oglądaliśmy walkę punkt za punkt. Przy stanie 16:15 o pierwszy czas poprosił trener Bartłomiej Rebzda. Po przerwie Stalowcy objęli dwupunktowe prowadzenie, a o drugą przerwę poprosił trener Lechii Tomaszów Mazowiecki (19:17). Po  czasie podopieczni Krzysztofa Stelmacha powiększyli swoją przewagę do trzech punktów (22:19), a to wystarczyło, by wygrać pierwszą partię meczu 25:22.

Drugą partię spotkania lepiej otworzyli gospodarze (3:1). Przy stanie 5:1 o pierwszą przerwę w tym secie poprosił trener Bartłomiej Rebzda. Po czasie inicjatywa nadal leżała po stronie gospodarzy (8:2). Goście zaczęli odrabiać straty (8:5), ale podopieczni Krzysztofa Stelmacha nie pozwolili rozpędzić się przyjezdnym i zdobyli dwa kolejne punkty (10:5). Kolejnego asa serwisowego na swoim koncie zapisał Paweł Stabrawa (10:7), na nic to jednak, bowiem gospodarze kontrolowali mecz na każdej płaszczyźnie (13:9, 16:11). Po punktowej zagrywce Bartosza Bućki żółto-niebiescy prowadzili już sześcioma punktami (17:11). Podopieczni Krzysztofa Stelmacha spisywali się świetnie w każdym elemencie siatkarskiego rzemiosła i ani na chwilę nie stracili kontroli nad przebiegiem tej partii, wygrywając ją pewnie 25:15.

Trzecią odsłonę spotkania obie drużyny otworzyły dobrze (2:2), ale gospodarze szybko wyszli na dwupunktowe prowadzenie (4:2). Podopieczni Bartłomieja Rebzdy nie chcieli jednak powtórki z poprzedniego seta i zniwelowali straty, doprowadzając do remisu po 5. Nie trwało to jednak długo, bowiem gospodarze dobrze spisywali się w polu serwisowym, a ręki w ataku nie zwalniał Bartosz Krzysiek (9:6). Stalowcy zaczęli przejmować inicjatywę nad przebiegiem spotkania (12:7), a asem serwisowym popisał się Łukasz Łapszyński (13:7). Lechici jednak nie zamierzali poddać się tak łatwo i zaczęli odrabiać straty (15:12), a o czas poprosił Krzysztof Stelmach. Po czasie przyjezdni zbliżyli się na jeden punkt (18:17). Gra do końca seta była bardzo wyrównana (22:20), ale więcej zimnej krwi zachowali gospodarze, wygrywając trzecią partię 25:20 i całe spotkanie 3:0.

Dzięki dzisiejszemu zwycięstwo po raz kolejny umacniamy się na pozycji lidera KRISPOL 1. Ligi Mężczyzn. Za tydzień (11.01) podejmiemy u siebie drużynę BBTS-u Bielsko – Biała.


Stal Nysa S.A. – Lechia Tomaszów Mazowiecki 3:0 (25:22, 25:15, 25:20)

Stal Nysa S.A.: Zajder (4), Bućko (16), M’Baye (5), Krzysiek (17), Szczurek (1), Łapszyński (10), Czunkiewicz (L) oraz Kaczorowski, Dobosz, Matula, Schamlewski

Lechia Tomaszów Mazowiecki: Rawiak (6), Neroj (3), Błoński (4), Toma (4), Janus (3), Stabrawa (13), Ogórek (L) oraz Akala (3), Kącki, Gutkowski (4), Miniak