Tylko trzy mecze wystarczyły Ślepskowi Suwałki do wygrania finału tegorocznych rozgrywek. Gratulacje! Na wielkie brawa zasłużyli również nasi zawodnicy, którzy mimo wielkich ambicji, w tym roku muszą zadowolić się wicemistrzostwem. Dziękujemy za zaangażowanie i walkę w każdym meczu w tym sezonie. Drużynę, która uzupełni skład PlusLigi poznamy po weryfikacji klubów przez władze PLS.

Dwie wygrane Ślepska w Nysie zostały przyjęte w środowisku siatkarskim jako spora niespodzinaka. Na wyjeździe niestety nie było lepiej. W meczach finałowych Stalowcom udało się urwać rywalom jedynie dwa sety. We wczorajszym pojedynku przez większość meczu suwalczanie kontrolowali przebieg gry i zasłużenie triumfowali 3:1. Nasz atakujący Łukasz Kaczorowski pytany przed meczem o to jak Stal musi zagrać aby wyrównać swoje szanse na mistrzostwo odpowiedział, że musi zagrać na luzie. To jednak w poczynaniach gospodarzy było widać więcej luzu i opanowania – Stal musiała wygrać, a my chcieliśmy zagrać swoją ulubioną siatkówkę – ocenia przyjmujący Ślepska Suwałki, a zarazem najbardziej wartościowy gracz trzeciej finałowej potyczki, Kamil Skrzypkowski. To chyba najlepszy komentarz do wczorajszego meczu. Dobre przyjęcie i szybka gra na skrzydłach pozwoliły gospodarzom na prowadzenie swojej gry, a po końcowym gwizdku sędziego na sięgnięcie po pierwszy w historii tytuł mistrzowski.
W drużynie znad Czarnej Hańczy dobre zawody znów rozegrał Wojciech Winnik. Czwartkowy tryumf nad Stalą to jego ostatni mecz w karierze. O zakończeniu kariery na pewno nikt nie myśli w naszym klubie. Po przegranej w finale trzeba wyciągnąć wnioski na przyszłość i konsekwentnie wprowadzać zmiany w strukturze klubu. To cel, który został podstawiony przed zarządem niedawno powołanej Spółki Akcyjnej. Co dalej? Na razie wiadomo, że trzy drużyny złożyły akces do grania w PlusLidze. Sportowo zwyciężył Ślepsk, ale o tym, czy to właśnie drużyna z Suwałk zagra w wyższej klasie rozgrywkowej zdecydują względy nie tylko sportowe, ale też formalne.

Dziękujemy kibicom za doping podczas meczy domowych i wyjazdowych. Wielu z Was udowodniło, że macie żółto-niebieskie serca, a na Wasz doping można liczyć kiedy idzie dobrze i kiedy trzeba uznać wyższość rywali.

Ślepsk Suwałki 3-1 Stal Nysa (25:18, 29:31, 25:19, 25:19)