Breadcrubs-image
Bez przełamania, ale z dobrą grą

Stal Nysa we własnej hali uległa Projektowi Warszawa. Drużyna debiutującego w PlusLidze w roli trenera Daniela Plińskiego w czterech setach przegrała z drużyną prowadzoną przez Andreę Anastasiego (25:23, 23:25, 23:25, 19:25). MVP wybrany został środkowy Andrzej Wrona.

Stal świetnie rozpoczęła mecz. Po dobrych zagrywkach Mitchella Stahla gospodarze prowadzili już 4:0. Później przewaga Stali Nysa stopniała do dwóch punktów (10:8). W ataku dobrze spisywał się Wassim Ben Tara i przy stanie 15:13 o przerwę poprosił trener Andrea Anastasi. Na prawym skrzydle ataki kończył Nicolay Penchev i przewaga gospodarzy utrzymywała się (18:15). Gdy warszawianie zniwelowali stratę do jednego oczka, o przerwę poprosił trener Daniel Pliński. Po czasie jednopunktowe prowadzenie Stali Nysa utrzymywało się (21:20). Świetnie w polu serwisowym zagrał Kamil Dębski i po jego punktowej zagrywce Stal Nysa była już tylko punkt od wygrania tej partii (24:22). Seta zakończył udany atak Ben Tary (25:23).

Drugą partię nieco lepiej otworzyła drużyna z Warszawy (0:2). Nie trwało to jednak długo, bo po raz kolejny w polu serwisowym szalał Stahl (2:2). Walka toczyła się punkt za punkt (4:4, 6:6). Po błędzie warszawian Stal Nysa wyszła na dwupunktowe prowadzenie, a atakiem ze środka kolejny punkt zdobył Moustapha M’Baye (12:9). Na prawym skrzydle raz za razem atakował Kamil Kwasowski (16:14) a z lewej strony Ben Tara (18:14). Warszawianie jednak nie spoczęli na laurach i po asie serwisowym Igora Grobelnego przewaga gospodarzy stopniała do jednego punktu, a o przerwę poprosił trener Pliński (18:17). Po przerwie Stalowcy znów nieco odskoczyli (20:18), ale znów dobrze zagrywali przyjezdni (20:20) i od tego momentu drużyny grały punkt za punkt (23:23). Gdy to Projekt Warszawa był już krok od wygrania seta, o przerwę poprosił trener gospodarzy (23:24). Seta zakończył punktowy blok Warszawy (23:25).

Trzeciego seta od dwupunktowego prowadzenia rozpoczął Projekt Warszawa (0:2). Obie drużyny zostały ukarane czerwonymi kartkami (3:5). Później drużyny grały punkt za punkt (7:7), ale problemy ze skończeniem piłek zaczęli mieć gospodarze, co skutecznie wykorzystywali siatkarze z Warszawy (7:10). Gdy przewaga Projektu Warszawa wzrosła do pięciu punktów o przerwę poprosił trener Pliński (8:13). Nysianie nie zamierzali tak łatwo się poddać i zaczęli odrabiać straty (12:15, 15:17). Emocji w końcówce tej partii nie brakowało (22:22). Ten set padł łupem warszawian (23:25).

Czwartą odsłonę meczu lepiej otworzyli goście (1:3), ale szybko wynik się wyrównał (5:5). Przy stanie 10:9 o przerwę poprosił trener Pliński. Po czasie dwa punkty zdobyli warszawianie (10:11), punktową zagrywkę dołożył Dusan Petković, ale za chwilę skutecznym blokiem odpowiedzieli siatkarze Stali Nysa (11:13). Przewaga warszawian urosła do czterech punktów (13:17). Gospodarze popełniali błędy (13:19). Siatkarze Projektu Warszawa kontrolowali przebieg tej partii (18:23). Po asie serwisowym Bartosza Kwolka, przyjezdni byli już tylko punkt od wygrania tego spotkania (18:24)

 

Oops! Seems there are problem with access to disqus.com. Please refresh the page in a few minutes.
Do góry