Breadcrubs-image
Ostatni mecz sezonu. Przegrywamy w Suwałkach

W meczu 26. kolejki PlusLigi, czyli ostatnim meczu fazy zasadniczej, rozgrywanym w Suwałkach, w czterosetowym pojedynku górą gospodarze. Wygrana zapewniła im udział w fazie play-off. MVP spotkania wybrany został Bartłomiej Bołądź.

Mecz lepiej otworzygli gospodarze, którzy za sprawą m.in. Tomasa Rousseaux uzyskali dwupunktowe prowadzenie (3:1). Chwilę później mieliśmy już remis (3:3). Później gra była wyrównana, ale po błędzie drużyny z Nysy to gospodarze objęli prowadzenie (8:5), a o czas poprosił trener Krzysztof Stelmach. Po czasie przewaga gospodarzy wzrosła (12:7), problemy ze skończeniem ataku miał Wassim Ben Tara. Suwalczanie utrzymywali przewagę (14:9) i pewnie zmierzali do zwycięstwa w tej partii. Goście do końca próbowali gonić wynik, jednak po autowym ataku w wykonaniu Bartosza Bućko to gospodarze objęli prowadzenie w całym meczu 1:0 (25:17).

Drugiego seta od zepsutej zagrywki rozpoczął Maciej Zajder. Jednak chwilę później Kamil Długosz wyprowadził Stal na dwupunktowe prowadzenie (4:2). Dobrze w polu serwisowym spisał się Rousseaux i to goście chwilę później uzyskali przewagę (5:4). Później gra była wyrównana, do momentu gdy gospodarze wypracowali dwa oczka przewagi (11:9). Zagrywką zapunktował Bartłomiej Lemański (14:13), ale chwilę później  Marcin Waliński rozbił przyjęcie przyjezdnych (20:16). Nysianie jednak nie odpuszczali i skutecznie zagrali blokiem na Rousseaux (20:18). Po czasie gospodarze dobrze się zaprezentowali, powiększając przewagę i pewnie wygrali tę partię (25:20).

Trzeciego seta lepiej rozpoczęli goście, którzy za sprawą Ben Tary od początku objęli prowadzenie (2:0). Skutecznie grali również blokiem i gdy ich przewaga wynosiła trzy punkty o przerwę poprosił trener Kowal (4:7). Skuteczny był Bućko (6:10). Goście nabrali pewności siebie i powiększali swoją przewagę (8:15, 13:20). Stalowcy prezentowali się lepiej w każdym elemencie gry (16:21). To wystarczyło, by wygrać pewnie trzecią odsłonę spotkania (19:25).

Czwartego seta zdecydowanie lepiej rozpoczęli gospodarze (5:1). Stalowcy pomimo walki i zaangażowania nie mieli zbyt wiele do powiedzenia. Po autowej zagrywce Michała Filipa było już 15:7 dla Ślepska Malow. Gospodarze grali pewnie w każdym elemencie (20:13). Przyjezdni nie zamierzali jednak łatwo się poddać i do samego końca walczyli o to, by odwrócić losy tego spotkania (23:18, 24:20). Suwałczanie jednak nie pozwolili sobie wyrwać tego zwycięstwa. Mecz zakończyła autowa zagrywka Ben Tary (25:20)..


Ślepsk Malow Suwałki – Stal Nysa 3:1 (25:17, 25:20, 19:25, 25:20)

Ślepsk Malow Suwałki: Waliński (13), Rousseaux (11), Bołądź (17), Takvam (8), Sapiński (9), Tuaniga (4), Czunkiewicz (libero) oraz Warda, Klinkenberg (1) i Rohnka (2)
Stal Nysa: Zajder (1), Długosz (9), Komenda, Bućko (17), Ben Tara (19), M’Baye (1), Ruciak (libero) oraz Lemański (8), Szczurek, Filip (5), Dembiec (libero), Schamlewski (2)

Oops! Seems there are problem with access to disqus.com. Please refresh the page in a few minutes.
Do góry