Breadcrubs-image
Pierwszy punkt na koncie!

Stal Nysa zdobyła swój pierwszy punkt w tym sezonie. Podopieczni Krzysztofa Stelmacha do ostatniej piłki walczyli o zwycięstwo w Bełchatowie. Ostatecznie ulegli PGE Skrze Bełchatów 2:3 (17:25, 25:19, 23:25, 25:21, 18:20). MVP spotkania wybrany został środkowy gospodarzy - Mateusz Bieniek.

Mecz rozpoczęła punktowa zagrywka w wykonaniu Mateusza Bieńka. Bełchatowianie dobrze grali blokiem (5:0). Później to wciąż gospodarze kontrolowali to spotkanie. Ich przewaga wynosiła już 7 oczek (11:4). Siatkarze z Nysy wciąż mieli problemy z zakończeniem akcji. Stal Nysa nie umiała znaleźć sposobu na przebicie się przez szczelny bełchatowski blok (17:9). Nie pomógł nawet Patryk Szwaradzki i Patryk Szczurek. W końcówce tej partii po raz kolejny dobrze w polu serwisowym zaprezentował się Bieniek (24:16). Seta zakończył błąd Stali Nysa (25:17).

Drugą partię dobrze otworzyli goście. Za sprawą asów serwisowych Wassima Ben Tary Stal Nysa prowadzila 3:1, a potem po atakach Bartosza Bućko na tablicy widniał wynik 3:7. Przewaga Stali Nysa utrzymywała się, jednak później gospodarze odrobili nieco strat, głównie dzięki udanym akcjom w wykonaniu Bieńka i Sawickiego (14:16). Później to przyjezdni kontrolowali sytuację (16:20). Bełchatowianie nie odpuszczali, ale ten set padł łupem Stali Nysa (19:25). 

Trzecią partię obie drużyny rozpoczęły równo (7:7), ale to bełchatowianie jako pierwsi objęli prowadzenie (11:8). Po czasie bezpośrednio z zagrywki zapunktował Milad Ebadipour. Stal Nysa nie odpuszczała i po dwóch asach Mitchella Stahla odrobili nieco straty (14:12). Przewaga bełchatowian utrzymywała się. Nysianie nie poddawali się i po kolejnej donrej zagrywce Stahla doprowadzili do remisu (21:21). Walka toczyła się do samego końca, ale to gospodarze ostatecznie przechylili szalę zwycięstwa w tej partii na swoją stronę.

Czwartą partię lepiej otworzyli gspodarze (5:3). Taki stan rzeczy nei trwał jednak długo, bo Stal Nysa szybko odwróciła wynik i to siatkarze z Nysy prowadzili już trzema oczkami (6:9). Później jendak przyjezdni zaczęli popełniać błędy (10:12), ale zdołali nad tym zapanować i chwilę później po dobrej grze powiększyli swoją przewagę  (13:18). Stal pewnie zmierzała do wygrania w tej partii (15:20, 18:23). Seta zakończyła zepsuta zagrywka Sawickiego. 

Świetnie tie-breaka rozpoczęli gospodarze (5:2, 7:2). Stal nie zamierzała się jednak poddać, odrabiając częsciowo straty (8:4, 10:7). Bardzo dobrze zagrywką zagrał Stahl, dzięki któremu przewaga bełchatowian stopniała do jednego punktu (11:10). Walka toczyła się punkt za punkt. Mecz musiał rozstrzygnąć się na przewagi - mecz zakończył as serwisowy Mateusza Bieńka (20:18).


PGE Skra Bełchatów – Stal Nysa 3:2 (25:17, 19:25, 25:23, 21:25, 20:18)
Skra: Sawicki (15), Kłos (7), Ebadipour (12), Atanasijević (21), Łomacz, Bieniek (17), Piechocki (libero) oraz Schulz (1), Milczarek (libero) i Mitić
Stal: Komenda, Stahl (13), Ben Tara (26), M’Baye (8), Kwasowski (8), Penczew, Ruciak (libero), Dembiec (libero) oraz Szwaradzki (3), Dębski, Bućko (17) i Szczurek

Oops! Seems there are problem with access to disqus.com. Please refresh the page in a few minutes.
Do góry