Breadcrubs-image
Przegrywamy z Lubinem

W zaległym meczu 10. kolejki PlusLigi pomiędzy Stalą Nysa a Cuprum Lubin górą okazali się goście. Podopieczni Marcelo Fronckowiaka pokonali nysian 3:1 (20:25, 25:23, 31:29, 25:16). MVP spotkania wybrany został atakujący Miedziowych - Ronald Jimenez.

Mecz lepiej rozpoczęła drużyna gości (1:3) i utrzymywała to dwupunktowe prowadzenie (3:5), które po chwili powiększyli do czterech oczek (3:7), a o czas poprosił trener Krzysztof Stelmach. Nic to jednak nie dało, bowiem Cuprum Lubin utrzymywał przewagę (5:10). Świetnie w ataku spisywał się Wassim Ben Tara, dzięki któremu udało się zniwelować przewagę do dwóch punktów (8:10). Lubinianie mylili się w ataku i chwilę później oglądaliśmy już remis (12:12), a o pierwszą przerwę poprosił szkoleniowiec drużyny gości. Po przerwie asa serwisowego zanotował Ben Tara i to gospodarze po raz pierwszy w tej partii objęli prowadzenie (14:13). Żółto - niebiescy poszli za ciosem i po chwili prowadzili już trzema punktami (18:15), a drugą przerwę wykorzystał trener Marcelo Fronckowiak. Po czasie dobrze blokiem zagrali Stalowcy i powiększyli swoją przewagę (21:16). W końcówce asa serwisowego dołożył Patryk Szczurek (24:17) i to wystarczyło, by wygrać tę partię (25:20).

Drugą odsłonę meczu od dwupunktowego prowadzenia rozpoczęli gospodarze (3:1, 5:3). Asem serwisowym popisał się Nikolay Penchev i przewaga zmalała do jednego punktu (8:7). Gdy punktowy blok zanotował Bartłomiej Lemański o przerwę poprosił trener Marcelo Fronckowiak (11:8). Po przerwie punkt bezpośrednio z zagrywki zdobył Miguel Tavares Rodrigues i znów goście tracili tylko punkt (11:10). Później gra toczyła się punkt za punkt (15:15) do momentu, gdy atak skończył Wassim Ben Tara (18:16), ale chwilę później, za sprawą m.in. bloku, goście wyrównali wynik. Gdy gospodarze po raz kolejny wyszli na dwupunktowe prowadzenie o przerwę poprosił trener gości (21:19). Po czasie Cuprum Lubin znów odrobił straty, a o czas tym razem poprosił szkoleniowiec żółto - niebieskich (21:21). Lubinianie dobrze zagrali blokiem i to oni wyszli na prowadzenie (22:23), a o drugą przerwę poprosił Krzysztof Stelmach. Nic to jednak nie dało, bowiem goście zdobyli 24 punkt i byli już piłkę od wygrania seta. Partię zakończył atak Ronalda Jimeneza (25:23).

W trzeciej partii na prowadzenie trzema punktami wyszli goście (6:9). Przy stanie 9:12 o pierwszą przerwę poprosił trener Krzysztof Stelmach. Przewaga Cuprum Lubin rosła (10:15). Stalowcy nie zamierzali się jednak poddać i po asie serwisowym Patryka Szczurka strata wynosiła trzy oczka (12:15). Gdy po punktowym bloku Michała Filipa przewaga stopniała do dwóch oczek o przerwę poprosił trener Marcelo Fronckowiak (14:16). Po czasie Stalowcy zdobyli dwa punkty z rzędu i doprowadzili do remisu (16:16). Później gra była wyrównana (18:18, 20:20). Asem serwisowym popisał się Ronald Jimenez i to goście objęli prowadzenie (21:23), a o przerwę poprosił trener Stelmach. Przy stanie 23:24 o czas poprosił trener Cuprum Lubin. Po przerwie blokiem zapunktowali blokiem i set musiał rozstrzygać się na przewagi. Żadna z drużyn nie odpuszczała (26:26, 29:29). Ostatecznie partia padła łupem gości 31:29.

Czwartego seta lepiej rozpoczęli lubinianie (2:4). Gdy ich przewaga powiększyła się do czterech oczek o przerwę poprosił trener Stelmach (3:7). Po czasie punkt bezpośrednio z zagrywki zdobył Nikolay Penchev (4:9). Błędy zaczęli popełniać gospodarze i przewaga gości ciągle rosła (5:12). Żółto - niebiescy próbowali gonić, ale przewaga utrzymywała się (8:14, 12:20). Tę partię Cuprum Lubin wygrało pewnie 25:16 i cały mecz 3:1.


Stal Nysa - Cuprum Lubin 1:3 (25:20, 23:25, 29:31, 16:25)
Stal Nysa: Komenda (2), Bućko (12), Ben Tara (19), M'Baye (5), Lemański (7), Łapszyński (4), Ruciak (L) oraz Długosz (3), Szczurek (3), Filip (5)
Cuprum Lubin: Gunia (9), Ferens (14), Jakubiszak (9), Jimenez (25), Tavares (2), Penchev (12), Szymura (L) oraz Maruszczyk, Lorenc (3), Magnuszewski, Makoś (L)

Oops! Seems there are problem with access to disqus.com. Please refresh the page in a few minutes.
Do góry