Breadcrubs-image
Punkt do tabeli zapisany!

Siatkarze Stali Nysa po pięciosetowym, pełnym emocji pojedynku musieli uznać wyższość GKS-u Katowice. MVP spotkania wybrany został Jakub Jarosz. Stal Nysa - GKS Katowice 2:3 (22:25, 21:25, 25:20, 25:17, 10:15).

Mecz lepiej otworzyli gospodarze. Po asie serwisowym Mitchella Stahla prowadzili 4:2. Przewaga utrzymywała się (8:6). Przy stanie 14:11 o pierwszą przerwę poprosił trener drużyny z Katowic - Grzegorz Słaby. Skutecznie środkiem grali gospodarze (16:12), do tego dołożyli punktowy blok (17:12). Katowiczanie szybko jednak odrobili straty (17:16), ale siatkarze Stali Nysa znów wypracowali przewagę (19:16), a drugi czas wykorzystał trener gości. Po przerwie punkt bezpośrednio z zagrywki zdobył Wassim Ben Tara (20:16), ale tym samym odpowiedział GKS Katowice. Niezawodny był jednak atakujący drużyny z Nysy (21:18, 22:20). Dobrze w polu serwisowym spisywali się goście, dzięki czemu odrobili wszystkie straty, a nawet objęli prowadzenie. Przy stanie 22:23 o czas poprosił trener Daniel Pliński. Ostatecznie ta partia padła łupem GKS-u (22:25).

Drugiego seta obie drużyny rozpoczęły wyrównanie (4:4), ale tym razem to katowiczanie objęli prowadzenie (5:7). Gdy przewaga siatkarzy z Katowic wzrosła do czterech punktów o przerwę poprosił trener gospodarzy (6:10). Po czasie cztery punkty z rzędu zdobyli siatkarze Stali Nysa (10:10). W środku seta gra była całkiem wyrównana (15:16), ale później GKS Katowice znów wypracował przewagę. Po asie serwisowym Jakuba Jarosza na tablicy przewaga katowiczan wynosiła już cztery oczka, a o przerwę poprosił trener Pliński (15:19). Ta partia również padła łupem siatkarzy z Katowic (21:25).

Trzecią partię dobrze w polu serwisowym rozpoczął Ben Tara (5:3). Po przerwie spowodowanej wydłużającym się sprawdzeniem challenge, Stal Nysa utrzymywała swoje prowadzenie, a nawet je powiększyła. O przerwę poprosił trener Słaby (12:8). Po czasie gospodarze utrzymywali przewagę (16:12), a z drugiego czasu skorzystał GKS Katowice. Siatkarze GKS-u popełniali błędy (20:14). Po ataku Kamila Kwasowskiego Stal prowadziła pięcioma punktami (23:18). To wystarczyło by pewnie wygrać tę partię 25:20.

Czwartego seta od trzypunktowego prowadzenia zaczęła Stal Nysa. Później gra się wyrównała (6:6). Skutecznie blokiem grali siatkarze Stali (9:7). Siatkarze z Nysy utrzymywali prowadzenie (12:9). Dobrze w ataku spisywał się Kwasowski (16:12). Kolejnym asem serwisowym popisał się Stahl, a o drugi już czas poprosił trener Grzegorz Słaby (20:14). Skutecznymi atakami popisywał się Ben Tara (23:17). Czwartą partię wygrali nysianie, którzy zwycięstwem w tym secie zapewnili sobie już punkt do tabeli (25:17).

Tie-breaka od dwupunktowej przewagi zaczęli siatkarze GKS-u, do której m.in. za sprawą dobrze funkcjonującego bloku dorzucili kolejne dwa punkty i asa serwisowego (0:5). Siatkarze z Nysy nie spoczęli na laurach (4:7, 6:9), ale również nie ustrzegali się błędów (7:12). Przewaga wypracowana na początku piątej partii wystarczyła drużynie z Katowic, by wygrać tę partię i cały mecz.

 

Oops! Seems there are problem with access to disqus.com. Please refresh the page in a few minutes.
Do góry