Breadcrubs-image
Rok we własnej hali zaczynamy od zwycięstwa! Jastrzębie pokonane

W meczu 20. kolejki PlusLigi Stal Nysa pokonała Jastrzębski Węgiel 3:1 (18:25, 25:18, 25:18, 25:23). MVP spotkania wybrany został Łukasz Łapszyński. Dzięki zainkasowanym trzem punktom żółto - niebiescy awansowali w ligowej tabeli i aktualnie zajmują 12. pozycję przed MKS-em Będzin oraz Cuprum Lubin.

Mecz lepiej otworzyli gospodarze (4:1), którzy utrzymywali przewagę (6:3), ale jastrzębianie powoli zaczęli odrabiać straty (6:5) i chwilę później oglądaliśmy już remis po 7. Po asie serwisowym Jastrzębskiego Węgla o pierwszą przerwę poprosił trener Krzysztof Stelmach. Po przerwie na prowadzenie wyszli goście (8:10), ale nie trwało to dług, bowiem żółto - niebiescy szybko doprowadzili do remisu (12:12), a o czas poprosił trener Luke Reynolds. Po przerwie asem serwisowym popisał się Łukasz Łapszyński, jednak to jastrzębianie znów wyszli na prowadzenie i utrzymywali je, m.in. dzięki bardzo skutecznej grze w bloku (16:20). To wystarczyło, by rozstrzygnąć tę partię na swoją korzyść (18:25).

Drugiego seta lepiej rozpoczęli gospodarze (5:2) i utrzymywali tę przewagę (8:4, 11:8). Asem serwisowym popisał się Wassim Ben Tara (14:10). Gdy prowadzenie żółto - niebieskich wzrosło do sześciu oczek o przerwę poprosił Luke Reynolds (16:10). Po czasie gospodarze jednak wciąż grali dobrze (18:11). Wyglądało na to, że w tej partii pewne zwycięstwo odniesie Stal Nysa. Tak też się stało - seta zakończyła zagrywka w siatkę w wykonaniu Tomasza Fornala (25:18).

Trzecią odsłonę drużyny rozpoczęły wyrównanie (4:4), do momentu, gdy asem serwisowym popisał się Moustapha M’Baye i skutecznie blok przeciwników obił Wassim Ben Tara. Wtedy przewaga gospodarzy wynosiła już cztery punkty (10:6). Świetnie blokiem zagrali Stalowcy i o przerwę poprosił Luke Reynolds (13:8). Po asie serwisowym Tomasza Fornala o przerwę poprosił Krzysztof Stelmach (14:10). Świetnie w ataku dysponowany był Ben Tara i o drugi czas poprosił szkoleniowiec gości (17:10). Gospodarze utrzymywali przewagę (21:14). Seta zakończyła punktowa zagrywka Łukasza Łapszyńskiego (25:18).

Czwartego seta od niewielkiej przewagi rozpoczęli jastrzębianie (3:5, 5:7), ale chwilę później Stalowcy doprowadzili do remisu (8:8, 11:11). Gra ciągle była wyrównana i drużyny grały punkt za punkt, aż dwupunktowe prowadzenie objęli siatkarze z Jastrzębia (14:16). Gospodarze nie odpuszczali i asa serwisowego zanotował Mariusz Schamlewski i po raz kolejny oglądaliśmy remis (18:18), a po bloku Łukasza Łapszyńskiego Stal Nysa objęła prowadzenie. O przerwę poprosił trener gości. Po przerwie znów oglądaliśmy wyrównaną grę z nieznaczną przewagą jastrzębian (20:21, 23:23). Gdy nysianie byli piłkę od wygrania całego spotkania o przerwę poprosił Luke Reynolds. Nic to jednak nie dało, bowiem zimną krew w końcówke zachowali żółto - niebiescy i to oni rozstrzygnęli tę partię na swoją korzyść (25:23), tym samym wygrywając całe spotkanie 3:1.


Stal Nysa - Jastrzębski Węgiel 3:1 (18:25, 25:18, 25:18, 25:23)
Stal Nysa: Komenda (1), Bućko (12), Ben Tara (20), M'Baye (7), Schamlewski (7), Łapszyński (17), Ruciak (L) oraz Szczurek, Filip, Dembiec (L)
Jastrzębski Węgiel: Al Hachdadi (20), Gladyr (4), Tervaportti (1), Szalacha (9), Fornal (14), Szymura (4), Popiwczak (L) oraz Bucki (1), Kampa, Kosok

Oops! Seems there are problem with access to disqus.com. Please refresh the page in a few minutes.
Do góry