Breadcrubs-image
Tie-break nie dla nas

Za nami mecz z GKS-em Katowice w ramach 15. kolejki PlusLigi sezonu 2020/2021. Podobnie jak pierwsze spotkanie tych drużyn, rewanżowe również rozstrzygnęło się dopiero po pięciu setach. Dwa punkty powędrowały na konto katowiczan, a jeden do ligowej tabeli dopisali gospodarze. MVP spotkania wybrany został Jakub Jarosz.

Mecz lepiej otworzyli gospodarze, którzy m.in. za sprawą Moustaphy M’Baye objęli trzypunktowe prowadzenie (7:4). Stalowcy utrzymywali swoją przewagę (12:8), a gdy ta wzrosła do pięciu oczek, o przerwę poprosił trener Grzegorz Słaby (14:9). Gospodarze zdołali odrobić nieco straty, m.in. dzięki Wiktorowi Musiałowi i Miłoszowi Zniszczołowi (18:15). Tym razem o przerwę poprosił trener Krzysztof Stelmach. Po przerwie dobrze w ataku spisywał się Wassim Ben Tara, a punkt z zagrywki dołożył Bartłomiej Lemański. Wtedy drugą przerwę wykorzystał trener gości (23:16). Po czasie Lemański po raz kolejny zapunktował zagrywką. Przyjezdni nie zamierzali jednak łatwo oddać tej partii, a o drugi czas poprosił trener Stelmach. Po przerwie seta zakończył Łukasz Łapszyński.

Drugą partię lepiej otworzyli goście (7:4). Żółto - niebiescy próbowali zniwelować stratę, m.in. za sprawą ataków Bartosza Bućko (9:12).Trzypunktowe prowadzenie katowiczan utrzymywało się (12:15). Dobrzev w ataku spisywał się Jakub Jarosz, jednak po drugiej stronie siatki nie był mu dłużny Bućko (18:20). W końcówce dobrze w bloku spisywali się Stalowcy, niewelując stratę do jednego oczka. Przy stanie 19:20 o czas poprosił trener Słaby. Po przerwie dobrze prezentowali się goście, którzy zdołali odskoczyć na trzy punkty, co pozwoliło im na wygraną w tej partii. Seta zakończył atakiem Jarosz.

Trzecia partia rozpoczęła się wyrównanie (9:9) Drużyny grały punkt za punkt (13:13, 15:15). Dopiero końcówce seta na dwupunktowe prowadzenie zdołali wyjść gospodarze (18:16). Wtedy o czas poprosił trener Słaby. Po przerwie GKS odrobił straty i na tablicy oglądaliśmy wynik remisowy (18:18). Nie trwało to jednak długo, bo m.in. dzięki dobrej dyspozycji Patryka Szczurka w polu serwisowym i grze blokiem, Stalowcy znów odskoczyli na trzy punkty (21:18). Po ataku Ben Tary nysianie byli już tylko krok od wygrania tej partii (24:20). Już pierwszą okazję wykorzystał M'Baye, kończąc seta numer trzy.

Czwartą odsłonę meczu zdecydowanie lepiej rozpoczęli gospodarze. Dobrze w polu serwisowym spisywał się Marcin Komend (3:0). Katowiczanie odpuszczali i zdołali zmniejszyć straty (8:7). Za sprawą Ben Tary Stal ponownie objęła dwupunktowe prowadzenie (11:9), ale goście szybko odrobili stratę (11:11). Później gra toczyła się punkt za punkt, do momentu, gdy za sprawą m.in. ataku Szymańskiego to GKS odskoczył na dwa punkty (15:17). O przerwę poprosił szkoleniowiec gospodarzy. W aut zaatakował Jarosz, a przewaga katowiczan stopniała do jednego oczka (20:21). O czas poprosił trener Słaby. W kolejnej akcji gospodarze skutecznie blokiem zagrali Stalowcy i o drugą przerwę poprosił szkoleniowiec GKS-u. Chwilę później przerwę wykorzystał trener Stelmach. Po błędzie w ustawieniu gospodarzy, to katowiczanie byli bliżej zwycięstwa w tej partii (21:23). Tak też się stało - partię zakończył atak przez środek w wykonaniu Kohuta. 

Tie-breaka obie drużyny rozpoczęły wyrównanie (4:4). Dobrze w polu zagrywki spisywał się Jarosz, dzięki czemu GKS zdołał wyjść na dwupunktowe prowadzenie, a o czas poprosił trener gospodarzy (5:7). Po przerwie przewaga utrzymywała się (6:8), jednak za sprawą dobrze dysponowanego Szymańskiego, GKS powiększył swoją przewagę (8:11). Choć Stal Nysa obroniła dwie piłki meczowe (14:11), nie zdołała zniwelować przewagi gości. Piątą partię oraz cały mecz zakończył Stolc.


Stal Nysa – GKS Katowice 2:3 (25:18, 21:25, 25:20, 23:25, 11:15)
Stal Nysa: Komenda (4), Bućko (19), Ben Tara (27), M’Baye (8), Lemański (10), Łapszyński (4), Ruciak (L) oraz Długosz (8), Schamlewski, Szczurek (1), Filip (2), Dembiec (L)
GKS Katowice: Nowakowski (5), Szymański (16), Zniszczoł (12), Jarosz (25), Firlej (3), Kwasowski (8), Watten (L) oraz Musiał (2), Stolc (7), Kohut (3), Nowosielski, Ogórek (L)

Oops! Seems there are problem with access to disqus.com. Please refresh the page in a few minutes.
Do góry