Breadcrubs-image
Trzy punkty jadą do Suwałk

Za nami mecz 13. kolejki PlusLigi sezonu 2020/2021. W sobotni wieczór w Hali Nysa Stal Nysa zmierzyła się z drużyną Ślepska Malow Suwałki. Górą w tym spotkaniu okazali się podopieczni Andrzeja Kowala, wygrywając 3:1 (25:23, 23:25, 25:20, 25:22). MVP spotkania wybrany został przyjmujący drużyny z Suwalszczyzny - Tomas Rousseaux (21 punktów).
Pierwszego seta obie drużyny rozpoczęły od zdobycia punktu. Dwa asy serwisowe na swoim koncie zapisał Bartosz Bućko (3:1). Przewaga Stalowców utrzymywała się, m.in. za sprawą udanego ataku Wassima Ben Tary (7:5). Po błędzie Marcina Komendy suwałczanie zrównali się z gospodarzami i oglądaliśmy remis po 10. Chwilę później po asie serwisowym Bartosza Bołądzia o czas poprosił trener Krzysztof Stelmach. Po czasie kolejną punktową zagrywkę wykonał Bołądź i przewaga gości wzrosła do trzech punktów (10:13). Po dwóch udanych atakach z prawego skrzydła w wykonaniu Ben Tary przewaga stopniała do jednego oczka (13:14). Przy stanie 15:15 o przerwę poprosił trener Andrzej Kowal. Po czasie dwa razy dobrze blokiem zagrali żółto - niebiescy i tym razem to oni objęli dwupunktowe prowadzenie. Gdy przewaga wzrosła do trzech punktów o drugi czas poprosił szkoleniowiec przyjezdnych. Kolejną punktową zagrywką punktową popisali się goście, tym razem w wykonaniu Cezarego Sapińskiego (20:19). Chwilę później znów oglądaliśmy remis (21:21). Drużyny grały punkt za punkt (23:23). Gdy punkt zdobyli suwałczanie i byli już tylko oczko od wygrania tego seta o przerwę poprosił szkoleniowiec gospodarzy. Po przerwie dobrze blokiem zagrali siatkarze z Suwałk i to oni wygrali pierwszego seta 23:25. 

Drugą partię obie drużyny rozpoczęły od zdobycia punktu (1:1). Po punktowej zagrywce i błędzie Stalowców suwałczanie objęli dwupunktowe prowadzenie (2:4). Chwilę później na tablicy widniał już wynik remisowy (5:5). Dobrze blokiem zagrali gospodarze i po raz kolejny wyszli na prowadzenie (6:8), które utrzymywało się (8:10). Między innymi za sprawą Marcina Komendy nysianie zdołali doprowadzić do remisu (14:14). Później drużyny grały punkt za punkt (16:16, 19:19). Po punktowej zagrywce Joshuy Tuanigi o przerwę poprosił trener Krzysztof Stelmach (20:21). Po czasie punkt zdobył Wassim Ben Tara, a o czas, tym razem, poprosił trener Andrzej Kowal. Nysianie zdobyli kolejne dwa punkty, a drugą przerwę wykorzystał szkoleniowiec gospodarzy (24:22). Ostatecznie set padł łupem gospodarzy (25:23), którzy wyrównali stan meczu 1:1.

Trzecią odsłonę spotkania drużyny rozpoczęły równo (2:2). Dobrze blokiem zagrali żółto - niebiescy, a w ataku dobrze spisał się Łukasz Łapszyński (5:3). Chwilę później goście doprowadzili do remisu (5:5, 7:7), ale za sprawą m.in. dobrego ataku Bartosza Bućko gospodarze znów objęli dwupunktowe prowadzenie (10:8). Asem serwisowym popisał się Bołądź i suwałczanie znów doprowadzili do remisu. Goście wciąż mieli minimalną przewagę, ale Stalowcy zniwelowali ją, a po punktowej zagrywce Łapszyńskiego to oni objęli przewagę (16:14), a o przerwę poprosił trener Andrzej Kowal. Po czasie dobrze w polu zagrywki spisał się Bołądź, zdobywając punkt, a o czas poprosił trener Krzysztof Stelmach (18:18). Na kolejną przerwę nie trzeba było długo czekać - już po dwóch kolejnych akcjach, o tę poprosił szkoleniowiec gospodarzy (18:20). Suwałczanie utrzymywali swoją przewagę (19:22). Ostatecznie set padł łupem drużyny z Suwałk (20:25). 

Czwartą partię obie drużyny rozpoczęły od zdobycia punktu, ale dzięki dobremu blokowi to gospodarze wyszli na dwupunktowe prowadzenie (3:1). Nie trwało to jednak długo, bowiem goście szybko doprowadzili do remisu. Drużyny grały punkt za punkt (6:6, 9:9). Dobrze blokiem zagrał Łapszyński i to gospodarze znów byli na prowadzeniu (11:9). Gdy przewaga wzrosła do trzech punktów o pierwszą przerwę poprosił trener Andrzej Kowal. Po przerwie zagrywką zapunktował Łukasz Rudzewicz i przewaga żółto - niebieskich stopniała do jednego punktu (13:12), ale gospodarze po raz kolejny wyszli na prowadzenie (16:13). Ta również po chwili stopniała, m.in. za sprawą kolejnego asa Bartosza Bołądzia. O czas poprosił trener Stelmach (18:18). Przy stanie 19:20 o drugi czas poprosił szkoleniowiec gospodarzy. Po czasie dwa punkty z rzędu zdobyli suwałczanie (20:22), siatkarze Stali Nysa nie zamierzali się poddać. Gdy stan punktowy wynosił 22:23 o przerwę poprosił trener Kowal. Mecz oraz seta zakończył punktowy blok zespołu z Suwałk (22:25).


Stal Nysa - Ślepsk Malow Suwałki 1:3 (23:25, 25:23, 20:25, 22:25)
Stal Nysa: Komenda (5), Bućko (10), Ben Tara (25), M'Baye (2), Lemański (8), Łapszyński (16), Ruciak (L) oraz Dembiec (L), Schamlewski (2), Szczurek, Filip

Ślepsk Malow Suwałki: Waliński (6), Rousseaux (21), Bołądź (23), Sapiński (7), Sacharewicz (3), Tuaniga (4), Filipowicz (L) oraz Szwaradzki, Klinkenberg (7), Rudzewicz (1), Czunkiewicz (L)

Oops! Seems there are problem with access to disqus.com. Please refresh the page in a few minutes.
Do góry