Breadcrubs-image
W Nysie bez punktów

Stal Nysa we własnej hali musiała uznać wyższość siatkarzy Asseco Resovii Rzeszów. Stal Nysa zdołała urwać rzeszowianom jedynie seta. MVP spotkania wybramy został Klemen Čebulj.

Mecz obie drużyny rozpoczęły wyrównanie (3:3), ale to Stal Nysa jako pierwsza objęła dwupunktowe prowadzenie (6:4) i szybko powiększyli przewagę (10:6). Po nieudanym ataku Mitchella Stahla znów oglądaliśmy remis (14:14), gra była wyrównana i drużyny wymieniały cios za cios (18:18). W końcówce seta to rzeszowianie objęli prowadzenie (18:20), a o przerwę poprosił trener Krzysztof Stelmach. W końcówce lepsi okazali się goście i to oni wygrali pierwszą partię (25:21).

Drugiego seta lepiej rozpoczęła Stal (7:5), ale chwilę później z przewagi już nic nie zostało  (10:10). Po ataku Niko Pencheva Stal znów miała dwa punkty przewagi (12:10). Świetnie w polu zagrywki spisywał się Wassim Ben Tara (14:10), bardzo dobrze był również dysponowany w ataku (16:12). Przy stanie 20:15 o przerwę poprosił szkoleniowiec gości Alberto Giuliani. Po przerwie to nadal Stalowcy kontrolowali przebieg spotkania - asa serwisowego zanotował Kamil Dębski i nysianie byli już punkt od wygrania tego seta. Po autowym ataku gości Stal Nysa wygrała drugą partię do 17.

Trzeciego seta obie drużyny rozpoczęły podobnie (3:3), ale tym razem to rzeszowianie pierwsi odskoczyli na dwa punkty (4:6). Błędy popełniali siatkarze z Nysy (4:10), a przewaga rzeszowian powiększała się (5:14). Stal Nysa próbowała gonić wynik, m.in. za sprawą asa serwisowego Bartosza Bućko (10:16). Po dwóch punktach zdobytych przez Ben Tarę bezpośrednio z zagrywki o przerwę poprosił trener Giuliani (14:19). Stal Nysa zaczęła odrabiać straty (19:21). Niestety mimo wszelkich starań siatkarzy Stali, rzeszowianie zachowali zimną krew i wygrali tę partię (21:25).

Podobnie jak poprzedniego seta obie drużyny spokojnie rozpoczęły grę (3:3, 5:5). Dobrze blokiem zagrali rzeszowianie i to oni objęli prowadzenie. O przerwę poprosił Krzysztof Stelmach (6:8). Po przerwie Stal Nysa odrobiła stratę (8:8), ale znów blokiem zapunktowali goście (8:10). Po punktowej zagrywce Jakuba Kochanowskiego przewaga Resovii wynosiła już cztery punkty (9:13). Drugą przerwę wykorzystał trener Krzysztof Stelmach. Stalowcy nie potrafili znaleźć rozwiązania na skuteczne granie (16:22, 18:23). Seta oraz mecz zakończył punktowy blok rzeszowian (18:25);

 


Stal Nysa - Asseco Resovia Rzeszów 1:3 (21:25, 25:17, 21:25, 18:25).
 

Oops! Seems there are problem with access to disqus.com. Please refresh the page in a few minutes.
Do góry