To nie był wieczór, który chcielibyśmy zapamiętać. W ostatniej, trzydziestej kolejce PLS 1. Ligi, Stal Nysa przegrała we własnej hali z GKS-em Katowice 1:3. Choć trzeci set dawał nadzieję na odwrócenie losów meczu, ostatecznie to goście wyjeżdżają z Nysy z kompletem punktów i tytułem lidera sezonu zasadniczego.
MVP spotkania wybrany został Damian Domagała.
Spotkanie od początku toczyło się w szybkim tempie, ale to GKS lepiej odnalazł się w tej intensywności, skutecznie przebijając się przez nasz blok. Mimo że próbowaliśmy naciskać zagrywką i niesieni dopingiem odrabialiśmy straty, w kluczowych momentach brakowało nam zimnej krwi. Damian Domagała asem serwisowym wyprowadził gości na prowadzenie 21:18, a błąd w polu serwisowym w końcówce przypieczętował naszą porażkę w pierwszym secie do 23.
Druga partia to zimny prysznic – szybkie 0:4 wymusiło przerwę dla trenera Marka Lebedewa. Niestety, zmiany w składzie i wejście Axela Truhtcheva oraz Rafała Putkowskiego nie przyniosły przełomu. GKS w pełni kontrolował przebieg seta, wygrywając do 19 i zapewniając sobie tym samym pierwsze miejsce w tabeli przed fazą play-off.
Jedyny pozytywny akcent zobaczyliśmy w trzecim secie. Agresywna postawa w polu serwisowym Truhtcheva (prowadzenie 6:1) i skuteczność Kamila Kosiby pozwoliły nam zdominować tę część gry i wygrać do 18. Nadzieje na tie-break szybko jednak zgasły w czwartej partii. Mimo że rywale wyszli rezerwowym składem, nie potrafiliśmy tego wykorzystać. Brak skuteczności w ataku i as serwisowy Krzysztofa Gibka na koniec meczu (17:25) zakończyły to spotkanie w czterech setach.
W ćwierćfinale rozgrywek, który toczony będzie do dwóch wygranych meczów, rywalem Stali Nysa będzie zespół BBTS Bielsko-Biała. Pierwsze spotkanie zostanie rozegrane w Nysie 8 kwietnia.